Jak wkręcić macierzyństwo w tryby warsztatu – moja codzienność między kawą, kluczem a klockami.

Czy można być mamą, ogarniać warsztat (no, przynajmniej wirtualnie) i jeszcze pamiętać, gdzie się odstawiło kubek z kawą? Można… ale czasem wymaga to większej precyzji niż ustawianie ciśnienia w kompresorze.

Moje poranki zaczynają się od Alicji – dziewczynki, która budzi mnie przeważnie słowami „pepep” (piesek) albo „Tata”. Z tym, że Tata… śpi na sofie w salonie. Nie dlatego, że się pokłóciliśmy, tylko dlatego, że Alcia w nocy wierci się jak wiertarka udarowa. A ja? Śpię z nią w sypialni, bo ona nie wyobraża sobie spania bez mamy. No cóż – miejmy nadzieję, że to kiedyś minie. 😄


Poranna zmiana – wersja „warsztat z psem”

Alex rano patrzy na nas trochę niemrawo – 5:00 to i dla niego jest wcześnie. Ale jak już się rozbudzi, idziemy na 30-minutowy spacer – tylko ja i on. Spacer to nie tylko rozprostowanie łap, ale i elementy szkolenia. Alex ma 25 kg, jest jeszcze szczeniakiem i… niestety lubi rzucać się na auta.
Więc uczymy się spokojnego chodzenia przy nodze. Czasem mam wrażenie, że to ja trenuję bardziej niż on – ale przynajmniej oboje mamy rozgrzewkę przed dniem pełnym zadań.


Mini poradnik 1: Jak bezpiecznie trenować psa przy ruchliwej ulicy:

  • Zaczynaj od spokojnych miejsc – zanim wyjdziesz w ruch uliczny, poćwicz komendy w parku czy na podwórku.
  • Smycz o odpowiedniej długości – krótka smycz daje większą kontrolę, ale nie trzymaj jej „na sztywno”.
  • Nagradzaj za spokój – pies musi wiedzieć, że spokojne przejście obok auta = smakołyk i pochwała.
  • Regularność – lepiej 10 minut dziennie niż 1 godzina raz w tygodniu.

To działa nie tylko z psami – dzieci też lepiej reagują na krótkie, regularne treningi nowych umiejętności.


Warsztat? Jest – ale w wersji domowej

Podczas gdy inni o tej porze włączają ekspres do kawy, ja włączam tryb wielozadaniowy. W jednej ręce smycz, w drugiej lista zadań: wycena kompresora, odpowiedź na zapytania i wpis blogowy.
A w tle – Alicja, która w swojej dziecięcej logistyce potrafi przestawić pół mieszkania w 15 minut.


Mini poradnik 2: Jak uchronić narzędzia przed małymi rączkami (i łapkami)

Jeśli Twoje dziecko ma talent do znikania z narzędziami – spokojnie, jest na to sposób.
U mnie najlepiej sprawdziła się metoda „dwa zestawy”:

  • Zestaw roboczy – przechowuj w zamykanej skrzynce lub szafce, niedostępnej dla dziecka.
  • Zestaw do zabawy – stary klucz, plastikowy młotek, kawałek węża pneumatycznego, miarka… plus zabawkowe narzędzia edukacyjne.

Efekt?

  • Dziecko ma „swoje” narzędzia, więc rzadziej interesuje się tymi prawdziwymi.
  • Możecie wspólnie „naprawiać” – dziecko obok Ciebie, a Ty robisz swoje.
  • Rozwój kreatywności i małej motoryki gwarantowany.

U mnie wygląda to tak: Alicja ma swój komplet w pudełku, ja mam swój w skrzynce, a Alex… pilnuje piłki.


Kiedy macierzyństwo spotyka warsztat

Bywają dni, gdy rozmawiam z klientem o sprężarce, a w tle słyszę głośne:
„Mamaaa! Pepep nieee!”
To znak, że Alex znowu zabrał Alicji jej ukochanego miśka. A ja w tym momencie muszę zrobić szybkie rozeznanie: czy najpierw oddać misia, czy skończyć omawiać parametry kompresora.

Są też takie chwile, kiedy Alicja nie wyobraża sobie ani sekundy bez bycia na moich rękach. Trzyma mnie wtedy mocno za palec – jakby to był kabel, który łączy ją z całym światem. Teraz, gdy ząbkuje i wychodzą jej trójki, to przywiązanie jest jeszcze silniejsze. Chcę ją przytulić, ale w tym samym czasie muszę… wystawić fakturę.

Więc siedzę z laptopem na jednym kolanie, Alicją na drugim i próbuję wklepywać dane jedną ręką. W takich chwilach czuję się trochę jak operator jednoręcznej tokarki – niby da się, ale wymaga to wprawy, cierpliwości i dużego poczucia humoru.


Mini poradnik 3: Jak ogarniać warsztat (i pracę) z dzieckiem w domu.

  1. Wyznacz strefy – miejsce do pracy, strefa zabawy dla dziecka, strefa „neutralna” (np. kuchnia).
  2. Ustal rytm dnia – dzieci lepiej współpracują, gdy wiedzą, czego się spodziewać.
  3. Łącz obowiązki – w czasie drzemki dziecka rób zadania wymagające skupienia, a w czasie zabawy – te mniej wymagające.
  4. Zapas przekąsek i zajęć – dla dziecka i… czasem dla siebie.
  5. Akceptuj chaos – porządek jest wtedy, gdy wszyscy śpią.
Ilustracja w pastelowym stylu przedstawiająca macierzyństwo w warsztacie – mała dziewczynka z krótkimi blond kręconymi włosami siedzi obok czarnego owczarka niemieckiego długowłosego trzymającego w pysku pluszowego misia.
Alicja i Alex – duet, który zawsze trzyma się razem (nawet gdy chodzi o misia).

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *